...czym tak naprawde jest miłość.... Strona: 83

Dodano: 2010-08-28 13:33

Dlaczego przekleństem a dlaczego błogosławieństem?
Błogosławieństwem bo:
- może nas uskrzydlić, przenieść w inny wymiar
- może nam pomóc
- może nam przywrócić wiarę w dobro na świecie, wytłumaczyć, skąd się bierze dobro, przywrócić wiarę w ludzkość
Ale też przekleństwem, bo:
- jeśli partner jest toxyczny, może nas zniszczyć
- np. pierwsza nieszczęśliwa miłość może spodować nieufność wobec ludzi, zwłaszcza płci przeciwnej
- może nas wiele kosztować emocjonalnie, jeśli związek będzie nieudany

jeszcze wiele rzeczy bym mogła wymienić, ale to na razie tyle.

Czy moja Droga Przedmówczyni miała na myśli mniej więcej to samo czy coś jeszcze? Czekam na Wasze opinie i serdecznie pozdrawiam:)




Dodano: 2010-08-28 13:54 Zmieniono: 2010-08-28 13:56

Święta racja... Mnie spotkała sama klęska,a z tego powodu,że po zerwaniu się dowiedziałam,że mój ex się dupczył na prawo i na lewo,a ja nie miałam o niczym pojęcia.
Miałam pisać o zaletach miłości,ale niestety nie widzę żadnych.Jedynie same wady... ://
Żeby offem nie walić,to napiszę tyle,że przedmówczynie mają rację,i to jebitną.Miłość potrafi podbudować,ale i też zniszczyć człowieka.


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-08-28 14:05

parę osób w przeszłości deklarowało miłość, a potem w rzeczywistości z ich zachowania wychodziło coś innego i nawet nie zawsze chodziło o zdradę, bo zostałam zdradzona w sumie raz. Te wszystkie doświadczenia sprawiły, że zrobiłam się trochę nieufna i trudno mi się przywiązywać do ludzi.



Dodano: 2010-08-28 14:14

Trudno ufać ludziom,jeśli się zostało zdradzonym przez osobę którą się kochało.Rozumiem to co czujesz.Przez pierwsze 2 tygodnie się kuliłam na widok facetów,zwłaszcza długowłosych.Teraz jako-tako mi to przeszło,ale niechęć została.A wspomnień nie mogę się pozbyć.Perkele! ><

Czy kiedyś kobieta w końcu zazna szczęścia u boku Szczerze kochającej osoby...?


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubi&#261;,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-08-28 14:16

Jest niezmiernie ciezkim tematem na wiersz



Dodano: 2010-08-28 15:14

tak. W moich wierszach to słowo się nie pojawia. Jeśli zacznę pisać o miłości, to chyba wtedy, kiedy będę już starsza, i bedę miała za sobą jeszcze więcej doświadczeń, a także udoskonalę mój warsztat poetycki.



Dodano: 2010-08-28 15:53

O,też piszesz wiersze? :)
Mam takie wrażenie,że 'cierpienie daje wenę'.Taki dziwny paradoks-cierpisz,czujesz ból ale chcesz o nim pisać bo wierzysz,że w jakiś sposób ułagodzi twój ból.


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubi&#261;,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-08-28 16:49

Iskrę można krzesać na wiele sposobów. Na pewno pisanie w jakiś sposób przepływa poprzez Weltschmerz, łączy się, znosi go. Ból może być inspiracją. Bywa też, że potwór jest chwilowo zaspokojony... Ale chyba za dużo jest odcieni emocji, aby wybrać konkretnie jedną.



Dodano: 2010-08-28 19:44

Akurat nie piszę o miłości. Nie chcę, przynajmniej nie teraz. Moje pisanie wynika raczej z potrzeby, a nie z miłości. Np. dedykowałam pare miesiecy temu wiersz pewnemu facetowi, ale to nie bylo z milosci, to po prostu mój przyjaciel. Teraz to ja sie nawet boję, czy będąc w związku będę kochać tę drugą osobę, nawet, jak by było fajnie. Są pewne osoby, które mi się podobają, jedna ma nawet pewne szanse, ale nie wiem, jak to będzie.



Dodano: 2010-10-01 00:59

Podobnie jak Ty droga Viko zastanawiam się czy będąc z kims będe potrafiła kochać tą osobę. Ostatnio coraz czesciej zauważam że ludzie rzucają słowem kocham bez glębszego zastanowienia się że wypowiadając je składają pewną deklarację do czegos sie zobowiazują wobec tej drugiej jednostki. To słowo ma wielką moc może spowodowac wielki przypływ pozytywnych emocji lub jesli jest wypowiedziane nieszczerze bardzo zranić i zostawić bliznę w pamięci, która nie pozwoli już nikomu zaufać.


Patrz prosto w oczy i czytaj z nich jak z otwartej księgi ...


Dodano: 2010-10-01 11:18

Czyli podsumuję:
zawiedziona miłość czyni człowieka cholernie zimnym i obojętnym.
Nasuwa mi się pewne powiedzenie przeczytane w jakimś wierszu[żródło-tomik poezji,autora tych słów nie pamiętam]-'cierpienie daje wenę'.
Np.po tym wszystkim zamiast popaść w depresję,szaleństwo to człowiek się podnosi i tworzy dane rzeczy,pisze powieści wiersze itp. i skupia się na tym,czerpiąc z bólu,cierpienia jakąś wenę,siłę twórczą.
Zależy jak kto się pozbiera po tym niepowodzeniu.A co myślicie o tych,którzy chodzą z osobami tylko ze względu na pociąg fizyczny do niej-zero głębszych uczuć,a tylko pożądanie do drugiej osoby?


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubi&#261;,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-10-01 13:32

Myslę że to zależy od sytuacji, jeżeli oboje są razem tylko ze względu na fizycznosć i nie ukrywają tego przed sobą zasłaniając się czułymi słówkami o uczuciu którego nie ma to dosyć specyficzne ale przynajmnie grają w otwarte karty i wiedzą że ich związek skonczy się z chwia gdy zaspokoją dostatecznie pożądanie do owej jednostki. Znacznie gorzej kiedy jedna osoba gra nie czystko czyli zalezy jej tylko na fizycznosci a druga inwestuje w ten związek wiele uczucia. Często jest tak że ( zazwyczaj) faceci podburzają się wzajemnie któremu uda się "wyrwać lepszego lachona". Sygnalem żeby zoriętować się że nasz adorator reifikuje nas jest napewno fakt że na pytanie dlaczego się ze mna spotykasz wymienia same cechy dotyczące naszego wygladu czy uprania ani słowa o intelekcie osobowosci itp.


Patrz prosto w oczy i czytaj z nich jak z otwartej księgi ...


Dodano: 2010-10-01 13:41

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Laura_V napisał(a):
Ostatnio coraz czesciej zauważam że ludzie rzucają słowem kocham bez glębszego zastanowienia się że wypowiadając je składają pewną deklarację do czegos sie zobowiazują wobec tej drugiej jednostki. To słowo ma wielką moc może spowodowac wielki przypływ pozytywnych emocji lub jesli jest wypowiedziane nieszczerze bardzo zranić i zostawić bliznę w pamięci, która nie pozwoli już nikomu zaufać.


Dokładnie, dlatego trzeba wiedzieć dobrze co się wypowiada / pisze do bliskiej osoby. Aby być pewnym, należy do tego dojrzeć, nie rzucać słów tylko po to aby drugiej osobie było ciepło i miło. Takie postępowanie sprawia że nie mówimy często tego co czujemy, tylko wyznajemy to co dana osoba chce , pragnie , marzy usłyszeć !


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2010-10-06 12:24

Mandraghora napisał(a):
[quote:2ff0593098="KostucH"]
Aż strach pomyśleć co się ze mna będzie działo gdy mnie wkońcu kiedyś po dwóch latach trafi


Po dwóch latach?[/quote:2ff0593098]
Po dwóch latach kompletnej obojętności może nastąpić katastrofa ekologiczna jak po eksplozji super-wulkanu albo skończy się na groźnym kopceniu z krateru i obejdzie się bez ofiar.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-06 19:09

KostucH napisał(a):
[quote:3c705b9004="Mandraghora"][quote:3c705b9004="KostucH"]
Aż strach pomyśleć co się ze mna będzie działo gdy mnie wkońcu kiedyś po dwóch latach trafi


Po dwóch latach?[/quote:3c705b9004]
Po dwóch latach kompletnej obojętności może nastąpić katastrofa ekologiczna jak po eksplozji super-wulkanu albo skończy się na groźnym kopceniu z krateru i obejdzie się bez ofiar.[/quote:3c705b9004]


hmmm to jak - 2 lata jestes singlem czy też tkwisz 2 lata w związku z "niemiłosnych" powodów?



Dodano: 2010-10-06 19:09

KostucH napisał(a):
[quote:b32e7a8c21="Mandraghora"][quote:b32e7a8c21="KostucH"]
Aż strach pomyśleć co się ze mna będzie działo gdy mnie wkońcu kiedyś po dwóch latach trafi


Po dwóch latach?[/quote:b32e7a8c21]
Po dwóch latach kompletnej obojętności może nastąpić katastrofa ekologiczna jak po eksplozji super-wulkanu albo skończy się na groźnym kopceniu z krateru i obejdzie się bez ofiar.[/quote:b32e7a8c21]


hmmm to jak - 2 lata jestes singlem czy też tkwisz 2 lata w związku z "niemiłosnych" powodów?



Dodano: 2010-10-06 20:26

Dobry seks=udany zwiazek a milosc przemija, pierwsze zauroczenia sa piekne fakt


Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P


Dodano: 2010-10-06 20:34

corpsex napisał(a):
Dobry seks=udany zwiazek a milosc przemija, pierwsze zauroczenia sa piekne fakt


Sex jest świetną rzeczą, ale to nie wszystko. Teraz jestem w związku, w którym mam świetny sex, ale także partner jest moim przyjacielem i powiernikiem, uwielbiam spędzać z nim czas i nie przeszkadza mi w ogóle także dość spora różnica wieku między nami.



Dodano: 2010-10-07 02:00

Może to trochę zbyt ideologiczne, ale wierzę i uważam, że na pytanie "Czym jest miłość/Jak zdefiniujesz miłość" najlepszą odpowiedzią jest "Nie wiem". Przez wszystkie lata naszego istnienia miłość jest rzeczą, której nie potrafimy opisać, ponieważ nie ma tak pięknych słów w słowniku jakiegokolwiek języka, ale jednak miłość każdy z nas potrafi ją czuć. Tak więc, jeżeli ja nie umiem opisać swoich uczuć i tracę kompletnie zdolność opisania tego co czuję to wtedy znaczy, że jestem w kobiecie zakochany.



Dodano: 2010-10-08 19:03

Jesteś pewien, że każdy jest w stanie ją czuć? A co np. z brutalnymi socjopatami? Oni niby też? Natomiast zgodzę się, iż trudno zdefiniować miłość - jak każde pojęcie abstrakcyjne zresztą.



Dodano: 2010-10-08 21:59

Vika napisał(a):
Jesteś pewien, że każdy jest w stanie ją czuć? A co np. z brutalnymi socjopatami? Oni niby też? Natomiast zgodzę się, iż trudno zdefiniować miłość - jak każde pojęcie abstrakcyjne zresztą.


Nie wiem, nie uważam siebie za brutalnego socjopatę, a mogę mówić tylko za siebie. Nie wiem co się dzieje w umyśle takiego człowieka, czy jakiegokolwiek psychopaty, lub człowieka tak słabego, że jest zniewolony przez gniew. Ale chciałbym odpowiedzieć, że "nie, oni nie czują". Ale to tylko chęć by móc tak odpowiedzieć i jednocześnie ukazać moje pragnienie zniszczenia ludzi, którzy grożą innym i narażają ich na ból i śmierć, ale wtedy boję się, że wtedy odpowiedziałbym jak brutalny socjopata...

A Ty, Vika? Zadałaś mi pytanie, teraz ja zadam Ci to samo pytanie. Czy Ty sądzisz, że brutalni socjopaci itp. są w stanie czuć miłość?



Dodano: 2010-10-08 23:42 Zmieniono: 2010-10-09 00:39

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Personalnie powstrzymam się od próby definiowania miłości, gdyż byłoby to tylko puste sofizmaty. Miłość kojarzy mi się z czymś, co Grzegorz Ciechowski w utworze "Nie pytaj o Polskę" nazwał "zasypianiem i budzeniem się w niej" (choć użył tego sformułowania w zupełnie innym znaczeniu). W tym sensie rozumiem to jako tkwienie, zakorzenienie się w drugiej osobie, bycie częścią niej.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej pró&#380;ni czemu drwisz, kiedy ta pró&#380;nia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-10-09 13:38

Tak, i miłość też dla mnie jest również silnym przywiązaniem.

@GraveTone: Uważam, że tacy nie odczuwają miłości, co najwyżej pożądanie, obsesję, chęć kontroli itp. Tak uważam, bo byłam już kiedyś w związku z taką osobą.



Dodano: 2010-10-09 16:34

Vika napisał(a):
Tak, i miłość też dla mnie jest również silnym przywiązaniem.

@GraveTone: Uważam, że tacy nie odczuwają miłości, co najwyżej pożądanie, obsesję, chęć kontroli itp. Tak uważam, bo byłam już kiedyś w związku z taką osobą.


Przykro mi. Ale przynajmniej uwolniłaś się od tego drania i już Cię nie skrzywdzi.



Dodano: 2010-10-09 16:38

Tak, uwolniłam 4 lata temu ponad i nie pozwoliłam wrócić, nie chciałam żadnego kontaktu, bo mnie to wszystko wykończyło. Teraz na szczęście jestem w szczęśliwym związku i oby już tak zostało.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło